Portret Doriana Graya… Z tą książką mam dłuższą historię. Chodziła za mną, myślę że dobre 15 lat za nim się za nią zabrałem. To nie tak, że przez te lata ją olewałem. O nie! Dobrze znam historię przedstawioną na jej kartach (czytaj: oglądałem film, ale samej jej treści tej książki nigdy nie poznałem. Myślę, że do tej lektury mogła mnie skłonić niedawna wizyta na paryskim cmentarzu Père-Lachaise, gdzie autor tej powieści spoczywa.
Jest to powieść – teatr – trzech bohaterów: Lord Henryk Wotton (filozof), Dorian Gray (ten najważniejszy), oraz Bazyli Hallward (malarz). Są jeszcze przedstawione dwie postacie, które odgrywają poboczne role: Sybil i James Vane (rodzeństwo).
Tutaj, w ramach prowadzonych notatek zostawiam te najważniejsze fragmenty, które udało mi się wyłowić.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 6: Co za dziwaki z was malarzy! Wszytko robicie, by zdobyć sławę, a gdy ją zdobędziecie, wydaje się, że byście się jej najchętniej chcieli pozbyć. To z waszej strony głupio, bo jedyną rzeczą gorszą od tego, że o nas mówią, jest to, że o nas nie mówią.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 6: Niech tylko człowiek się zamyśli, zaraz cały się staje nosem albo czołem, albo czymśkolwiek innym szpetnym. Spójrz tylko na ludzi pracujących z powodzeniem w jakimś zawodzie naukowym. Jacyż brzydcy! Oczywiście z wyjątkiem dygnitarzy kościelnych. Ale też w kościele wcale się nie myśli. Biskup osiemdziesięcioletni mówi zupełnie to samo, czego go nauczono, gdy miał lat osiemnaście, i dlatego też zawsze wygląda zachwycająco. Twój tajemniczy młodzieniec, którego nazwiska nigdy mi nie wymieniłeś, a którego portretem jestem istotnie oczarowany, na pewno nigdy nie myśli. Jestem o tym przekonany. Jest bezmyślną, piękną istotą, która zawsze powinna tu być w zimie, kiedy nie mamy kwiatów, a także w lecie, kiedy nam potrzeba czegoś dla ochłodzenia naszego intelektu.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 7: Lepiej nie być innym od swych bliźnich. Brzydkim i głupim najprzyjemniej na tym świecie. Mogą żyć, jak im się podoba, i przyglądać się zabawie. Jeśli nic nie wiedzą o zwycięstwie, to bywa im też zaoszczędzona świadomość klęski. Żyją, jak powinniśmy żyć wszyscy, cicho, obojętnie, bez niepokoju. Nie powodują zguby drugich, ale też i drudzy nie powodują ich zguby.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 7: Jeśli kogo bardzo kocham, przed nikim nie wymieniam jego nazwiska. Bo wydaje mi się, że wyrzekam się cząstki jego istoty. Nauczyłem się kochać tajemniczość. Ona jedna chyba może życie nasze uczynić niezwykłym i cudownym. Gdy wyjeżdżam z Londynu, nikomu nie mówię dokąd. Gdybym to zrobił, pozbawiłbym się całej przyjemności. Może to nierozsądne, ale mnie się wydaje, że taka tajemnoczość wnosi w nasze życię trochę romantyzmu. Obawiam się, że będziesz mnie uważał za strasznie dziecinnego.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 7: Zapomniałeś zapewno, że jestem żonaty i że urok małżeństwa na tym właśnie polega, że wzajemne łudzenie się jest tutaj nieodzowne. Ja nigdy nie wiem, gdzie jest moja żona, a moja żona nie wie nigdy, co robię.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 7: Dziwny z ciebie człowiek. Nigdy nie powiesz nic moralnego, a nigdy nie zrobisz nic złego. Twój cynizm nie jest niczym innym jak pozą. [Cytaj o tyle ważny, że Dorian Gray właśnie od Lorda Henryka Wottona poznał filozofię hedonizmu, cynizmu]
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 8: każdy portret malowany z przejęciem jest portretem artysty, nie zaś modela. Model jest tylko pobudką, okazją. Nie jego, ale raczej siebie samego malarz ujawnia na płótnie. Powód, dla którego nie chcę obrazu tego wystawić, jest ten, że obawiam się, czy nie ujawniłem w nim tajemnicy własnej duszy.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 10: Lubię wyrabiać sobie o ludziach zdanie osobiste.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 10: Ale nie mogę się powstrzymać od nienawidzenia mych krewnych. Pewnie to stąd pochodzi, że nikt z nas nie może znosić ludzi robiących te same błędy, co my.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 12: Artysta powinien stwarzać piękno, ale nie wkładać w nie nic ze swego życia. Żyjemy w epoce, kiedy ludzie tak się obchodzą ze sztuką, jakby miała być pewnego rodzaju autobiografią. Zatraciliśmy abstrakcyjny zmysł piękna.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 13: Zdaje mi się Bazyli, że postępujesz niesłusznie, ale nie cchę się z tobą sprzeczać. Tylko bankruci umysłowi prowadzą sprzeczki.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 13: I wtedy, Harry, czuję, że całą swą duszę oddałem człowiekowi, który się z nią obchodzi jak z kwiatkiem do butonierki lub skrawkiem dekoracji, schlebiając jego próżności, lub ozdobą stosowaną na jeden dzień letni.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 13: Mimo to sądzę, że ty się nim znudzisz pierwszy. W duchu będziesz mu czynił gorzkie wymówki, z głębokim przeświadczeniem, że ci wyrządził krzywdę. A gdy znów przyjdzie do ciebie, będziesz dlań zimny i obojętny. Smutne to, ponieważ zmieni ciebie. To, co mi opowiedziałeś, to cały romans. Można by go nazwać romansem artystycznym, ale najgorszą rzeczą każdego romansu jest to, że czyni ludzi tak bardzo nieromantycznymi.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 13: Wierni znają tylko trywialną stronę miłości, niewierni znają jej tragedię.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 14: Kobiety nie umieją ocenić piękności, przynajmniej dobre kobiety tego nie umieją. Mówiła mi o nim, że jest bardzo poważny i ma piękny charakter. Wyobraziłem już sobie chuderlawe stworzenie w okularach, o rzadkich włosach, straszliwie piegowate, z olbrzymimi nogami. Szkoda, że nie wiedziałem, że to twój przyjaciel.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 15: Dorian Gray jest moim najdroższym przyjacielem – rzekł. – Ma prostą, szlachetną naturę. Nie psuj go. Nie staraj się zdobyć wpływu na niego. Twój wpływ byłby dla niego zgubny. Świat jest tak wielki i tylu jest ludzi niezwykłych. Nie zabieraj mi tego jednego człowieka, nadającego sztuce mej cały jej urok. Życie moje jako artysty zależy od niego. Pamiętaj, Harry, że ci ufam.
– Cóż ty za głupstwa wygadujesz – z uśmiechem rzekł lord Henryk i ująwszy pod ramię Hallwarda, prawie zaciągną go do mieszkania.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 17: Dobry wpływ wcale nie istnieje Panie Gray. Z naukowego punktu widzenia, każdy wpływ jest niemoralny. Wywierać na kogoś wpływ znaczy to samo, co obdarzyć go swoją duszą. Człowiek taki nie posiada już wówczas własnych myśli. Nie pożerają go własne namiętności. Cnoty jego nie należą już do niego. Nawet jego grzechy, jeśli w ogóle grzechy istnieją, są zapożyczone od kogoś innego. Staje się on echem cudzej melodii, aktorem roli nie dla niego napisanej. Celem życia jest rozwój własnej indywidualności. Dać wyraz włąsnej swej naturze – oto nasze zadanie na ziemi. W naszych czasach człowiek czuje obawę przed sobą samym. Zapomniano o najwyższym obowiązku, o obowiązku względem siebie. Oczywiście ludzie są dobroczynni. Karmią głodnych, odziewają żebraków. Ale własna ich dusza marznie i cierpi głód. Rasa nasza straciła odwagę. Może nie miała jej nigdy. Obawa przed spoleczeństwem, na któej opiera się moralność, obawa przed Bogiem, będąca tajemnicą religii – oto dwie potęgi, które nami rządzą.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 18: Wszyscy cierpimy karę za to, czego się wyrzekamy. Każda żądza przez nas zdłąwiona rozpładza się w naszej duszy i zatruwa ją. Ciało grzeszy i na tym grzech się kończy bo czyn jest rodzajem oczyszczenia. Nie pozostaje wówczas nic prócz wspomnienia rozkoszy lub żalu, który jest zbytkiem. Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej. Gdy będziemy się jej opierali, dusza zachoruje z tęsknoty za tym, czego sobie sama odmawiała, z żądzy za tym, co potworne jej prawa uczyniły potwornym i bezprawnym. Powiedziano już, że największe zdarzenia świata dokonują się w mózgu. W mózgu też i jedynie w mózgu dokonują się największe grzechy świata.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 20: To jedna z najważniejszych tajemnić życia: duszę leczyć zmysłąmi, a zmysły duszą.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 20: Młodość jest jedynym dobrem, godnym posiadania. Teraz pan tego tak nie czuje. Ale kiedyś, gdy pan będzie stary i brzydki, gdy myśl zmarszczkami porysuje pana czoło, a namiętność ohydnym żarem spali usta, wtedy pan to odczuje. Teraz, gdziekolwiek się pan zwróci, oczarowuje pan wszystkich. Czy tak będzie zawsze…? Panie Gray, jest pan cudownie piękny. Proszę nie marszczyć czoła. Piękność to forma geniuszu – piękność jest czymś więcej niż geniusz, gdyż nie potrzebuje komentarza. Należy do wielkich faktów świata, jak słońce, wiosna lub odbicie w ciemnych wodach owej srebrnej łupiny, którą nazywamy księżycem. Wątpić w nią niepodobna. Posiada boskie prawo panowania. Książętami czyni tych, co ją posiadają… Pan się uśmiecha. O, kiedyś, gdy ją pan postrada, nie będzie się pan uśmiechał… Powiadają wprawdzie, żę piękność jest czymś powierzchownym. Być może. Ale w każdym razie nie tak powierzchownym jak myśl. Dla mnie piękność jest cudem nad cudami. Tylko płytcy ludzie nie sądzą według pozorów. Prawdziwa tajemnica życia istnieje w widzialnym, a nie w niewidzialnym… Tak Panie Gray, bogowie byli dla pana łaskawi. Ale co bogowie dają, odbierają też rychło. Niewiele pan ma lat do życia pełnego, doskonałego, prawdziwego. Z młodością przeminie też pańska piękność i nagle pan odkryje, że nie czekają pana już riumfy lub że musi się pan zadowolić tymi niskimi zwycięstwami, które wspomienie młodości uczyni bardziej gorzkim od klęsk. Każda odmiana księżyca zbliża opana do czegoś strasznego. Czas panu zazdrości i przypuszcza szturm dla pastkich lilii i róż. Stanie się pan blady, będzie pan miał zapadłą twarz i szklane spojrzenie. Okropnie będzie pan cieprień… O, trzeba korzystać z młodości, dopóki ją pan ma. Niech pan nie roztrwania złota swoich dni, nie słucha gderaczy, nie pomaga tym, któzy są beznadziejnie zmarnowani, nie składa swego życia w ofierze głupcom, ludziom pospolitym, ordynarny. Wszystko to są cele chorobliwe, fałszywe ideały naszych czasów. Niech pan żyje! Niech pan żyje życiem pełnym czaru, jaki się w panu kryje! Niech pan nie zaniedbuje niczego! Proszę ciągle szukać nowych wrażeń. Nie bać się niczego… Nowy hedonizm – oto, czego wiek nasz potrzebuje. Pan mógby się stać jego widocznym symbolem. Świat należy do pana – przez jeden sezon… Skoro tylko pana ujrzałem, natychmiast spostrzegłem, że pan wcale właściwie nie wie, czym jest, czym mógłby się stać. Pospolite polne kwiaty więdną, ale rozkwitają na nowo. Złoty deszcz na przyszły czerwiec okryje się taką samą szatą złocistą, w jaką się przystroił dzisiaj. Ale nasza młodość nie wraca nigdy, tętno radości, jakie w nas bije w dwudziestym roku, słabnie. Wyradzamy się w obrzydliwe szkielety, w których, jak upiór, jedno tylko pokutuje wspomnienie – wspomnienie namiętności, przed którymi cofaliśmy się z lęku, i wspomnienie pokusy, któym nie mieliśmy odwagi ulec. Młodość! Młodość! Nie ma na świecei nic nad młodość!
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton i Dorian Gray:
s. 22: – Panie Gray, pan się cieszy, że mnie pan poznał.
– Tak, cieszę się… teraz. Czy zawsze będę się cieszył?
– Zawsze! To strasznej słowe! Dreszcz mnie przebiega, ilekroć je słyszę. Kobiety lubią to słowo. Psują każdy romans, starając się, by trwał wiecznie. Słowo to zresztą jest pozbawione treści. Jaka jest różnica między kaprysem a dozgonną miłością? Ta, że kaprys trwa trochę dłużej.
– Niechże więc przyjaźń nasza będzie kaprysem – szepnął Dorian Gray.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Dorian Gray:
s. 23: Jakie to smutne – szepnął Dorian Gray, patrząc we własny portret – Ja się zestarzeję i będę brzydkim i odpychającym. Ale portret ten na zawsze pozostanie młody. Nigdy nie będzie starszy niż w dzisiejszym, czerwcowym dniu. Gdybyż mogło być przeciwnie! Gdybym ja wieczenie pozostał młody, a obraz się starzał! Wszystko bym za to oddał, wszystko! Tak, nie ma nic na świecie, czego by za to nie oddał. Poświęciłbym własną duszę!
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Dorian Gray:
s. 24: Mniej dla ciebie znaczę niż twój Herme ze słoniowej kości lub srebrny Faun. Ich będziesz kochać zawsze. A jak długo mnie? Dopóty, dopóki pierwsze zmarszczki nie zeszpecą mi twarzy. Teraz już wiem: z utratą piękności traci się wszystko. Tego mnie nauczył twój obraz. Młodość jest jedyną godną rzeczą posiadania.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward i Lord Henryk Wotton:
s. 25: Wszak napijesz się hermaty Dorianie i ty Harry? A może gardzisz tak prostą przyjemnością?
– Przepadam za prostymi przyjemnościami. Są one ostatnią przystanią ludzi skomplikowanych. Nie cierpię scen – co najwyżej w teatrze. Ale jacyż wy obaj jesteście niemądrzy! Chciałbym wiedzieć, kto właściwie określił człowieka jako rozsądne zwierzę. Była to definicja jak najbardziej przedwczesna. Człowiek jest raczej wszystkim innym niż rozsądnym.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 26: Wszak napijesz się hermaty Dorianie i ty Harry? A może gardzisz tak prostą przyjemnością?
– Ile to hałasu ludzie robią z powodu wierności. Nawet w miłości jest ona tylko problemem fizjologicznym. Z wolą naszę nie ma nic wspólnego. Młodzi ludzie chcieliby być wierni, a nie są – starzy chcieliby być niewierni, ale nie mogą. Nic więcej nie da się o tym powiedzieć!
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton i Lady Agata:
s. 35: – Gdy taka stara kobieta jak ja się romieni, jest to zawsze bardzo zły znak. Ach, lordzie Henryku, chciałabym aby mi pan podał sposób odzyskania młodości.
– Przypomina sobie księżna jakiś wielki błąd popełniony w młodości?
– Ach, całą masę błędów!
– Proszę je popełnić na nowo. Chcąc odzyskać młodość, trzeba tylko powtórzyć swoje szaleństwa.
– Cudowna teoria! - zawołała. – Muszę ją wypróbować.
– To jedna z największych tajemnić życia. Dziś przeważna część ludzi umiera na epidemię zdrowego rozsądku. Za późno poznajemy, że jedyną rzeczą, której nie żałujemy, są nasze błędy.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 38: Lord Henryk nie wrócił jeszcze do domu. Z zasady się spóźniał, twierdząc, że punktualność jest złodziejem czasu.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 39: Ludzie znają dziś cenę wszystkiego, nie znając wartości niczego.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 39: – W ogóle się nie żeń, Dorianie. Mężczyźni żenią się, bo są znużeni, kobiety – przez ciekawość. I obie strony doznają rozczarowania.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 60: Prawdziwie ujemną stroną małżeństwa jest fakt, że pozbawia ludzi egoizmu. A ludzie nieegoistyczni są bezbarwni. Nie mają indywidualności. Ale istnieją temperamenty, któe w małżeństwie stają się jeszcze bardziej skomplikowane, zachowują swój egotym i odają doń jeszcze niejedno ego. Zmuszeni są prowadzić więcej niż jedno życie. Osiągają wyższy poziom wyrobienia, a osiągnięcie wyższego poziomu jest celem naszego bytu. Przy czym każde doświadczenie jest cenne, a cokolwiek się da powiedzieć przeciw małżeństwu, bez wątpienia jest ono doświadczeniem.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 60: Mam największą wzgardę dla optymizmu. A zniszczone życie! Żadne życie nie jest zniszczone prócz takiego, któego rozwój jest powstrzymany. Jeśli chcesz wypaczyć charakter, to zabierz się tylko do reformowania go.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 62: Podług mojej teorii, to kobiety zawsze oświadczają się nam, a nie my kobietom. Oczywiście z wyjątkiem klasy średniej. Ale klasa średnia nie jest w modzie.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 63: Być dobrym, znaczy być w zgodzie ze sobą. Być zmuszonym do zgody z drugim, jest dysonansem. Życie własne – o to właśnie chodzi. Życie naszych sąsiadów… ba, jeśli się chce być obłudnikiem lub purytaniniem, to można się chełpić swym zmysłem moralnym, ale w gruncie rzeczy nic nas to wszystko nie obchodzi. Przy tym indywidualizm ma istotnie wyższe cele. Dzisiejsza moralność polega na przystosowaniu się do przeciętnego poziomu swojej epoki. Moim zdaniem, najwyższą niemoralnością dla człowieka kulturalnego jest przystosowanie się do przeciętnego poziomu swojej epoki.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 63: Ale w literaturze zużytkowuje się tylko te rzeczy, które w życiu wyszły już z użycia. Wierz mi, żaden człowiek cywilizowany nie żałuje doznanej przyjemności, a żaden człowiek niecywilizowany nie wie, co to przyjemność.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 64: Papieros jest doskonałym przykładem doskonałej rozkoszy. Sprawia przyjemność, a nie zaspokaja. Czegóż żądać więcej? Tak, Dorianie, zawsze mnie będziesz lubił. Ja jestem dla ciebie ucieleśnieniem tych wszystkich grzechów, do popełnienia których nie masz odwagi.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 64: Po paru minutach wyszli. Jechał sam, jak się umówili, i patrzył na błyszczące światła jadącego przed nim powozu. Doznał dziwnego uczucia straty. Czuł, że Dorian Gray nigdy już nie będzie dla niego tym, czym był poprzednio. Stanęło między nimi życie… Pociemniało mu przed oczami, a jaskrawe ożywione ulice rozpłynęły się w cieniu. Gdy powóz stanął przed teatrem, miał wrażenie, że się postarzał o kilka lat.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 68: Dorianie, nie możesz tu pozostać. Ze względów moralnych nie należy patrzeć na złą grę. Sądzę zresztą, że żonie swojej nie pozwolisz chyba występować na scenie. Cóż cię zatem obchodzi, że gra Julię jak marionetka? Jest czarująco piękna, a jeśli zna życie równie mało jak sztukę, bęzie przecudownym obiektem eksperymentalnym. Bo dwa tylko istnieją rodzaje ludzi czarujących: ci, co wiedzą wszystko, i ci, co nie wiedzą nic. Na Boga, człopcze drogi, nie rób tak tragicznej miny. Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy. Chodz ze mną i Bazylim do klubu. Będziemy palić papierosy i pić na cześć piękności Sybili. Jest piękna. Czegóż chcesz więcej?
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Dorian Gray:
s. 76: Istnieje przecież przesada w samooskarżaniu. Ganiąc siebie samych, czujemy, że nikt już do tego nie ma prawa. Spowiedź, nie kapłan, daje nam rozgrzeszenie. Po ukończeniu listu Dorian uczuł, że uzyskał przebaczenie.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 79: Dobre postanowienia to bezużuteczne próby przeciwstawienia się prawom nauki. Źródłem ich jest czysta próżność, a rezultat – absolutnie żaden. Od czasu do czasu dostarczają nam owych rozkosznych, nieproduktywnych wzruszeńposiadających pewien urok dla ludzi słabych. Oto wszystko, co się o nich da powiedzieć. Są to czeki wystawione do banku, w którym nie mamy konta.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 81: Nigdy nie ufaj kobiecie noszącej bladoliliowe suknie, bez względu na to, ile by miała lat, ani też takiej, co po skończeniu lat trzydziestu pięciu kocha się w różowych wstążkach. Oznacza to zawsze, że mają przeszłość.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward i Dorian Gray:
s. 85: – Ty dzień wczorajszy nazywasz przeszłością?
– A cóż to ma do rzeczy, ile czasu naprawdę mineło. Tylko głupiec potrzebuje całych lat do wyzwolenia się od wzruszeń. Człowiek, będący panem siebie samego, może smutkowi swemu położyć kres równie łątwo, jak może wynaleźć sobie przyjemność. Ja nie chcę być ofiarą własnych wzruszeń. Chcę je wykorzystać, cieszyć sie z nich i panować nad nimi.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Dorian Gray:
s. 86: Jest w niej coś z męczennicy. Jej śmierć ma w sobie całą patetyczną bezpłodność męczeństwa, całą jego zmarnowaną piękność.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya:
s. 113: Renesans znał przedziwne sposoby trucia: hełmem lub płonącą pochodnią, haftowaną rękawiczką lub klejnotami wysadzanym wachlarze, złotym puzderkiem luch łańcuchem z bursztynów. Dorian Gray został zatruty książką. Były chwile, kiedy zło uważał tylko za środek do urzeczywistnienia swych wyobrażeń o pięknie.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Bazyli Hallward:
s. 117: Ludzie mają prawo sądzić człowieka podług wpływu, jaki wywiera na swych przyjaciół. Twoi przyjaciele zatracają zmysł honoru, dobroci i czystości.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 138: Kobieta wychodzi za mąż po raz drugi tylko wówczas, jeśli pierwszego swego męża nienawidziłą. Zaś mężczyzna żeni się po raz drugi, jeśli pierwszą swą żoną ubóstwiał.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lady Narborough:
s. 138: Bo gdybyśmy my, kobiety, nie kochaly was za wasze błędy, to cóż by się z wami stało? Wszak i bez tego żyją dziś żonaci jak kawalerzy, a kawalerzy jak żonaci.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 139: Ja lubię mężczyzn z przyszłością, a kobiety z przeszłością. A może skończyłoby się wówczas na czysto kobiecym zebraniu?
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya:
s. 146: Życie zbyt jest krótkie, by człowiek miał brać na siebie ciężar cudzych win. Każdy żyje swym życiem i płaci za to odpowiednią cenę. Szkoda tylko, że za błąd popełniony wciąż się musi płacić. Płacić i płacić bez końca. W stosunkach z czlowiekiem los nigdy nie zamyka swych rachunków.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 150: Smutna to prawda, że zatraciliśmy zdolność nadawania rzeczom pięknych nazw. A nazywy są wszystkim. Nigdy nie walczę o czyny. Chodzi mi jedynie i wyłącznie o słowa. Dlatego nienawidzę brutalnego realizmu w literaturze. Kto motykę nazywa motyką, poninien zostać skazany na kopanie. To jedyne odpowiednie dlań zajęcie.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Dorian Gray
s. 151: – Więc czymże jesteś?
– Określać znaczy ograniczać.
– Chciałabym złapać wątek twoich myśli.
– Nić się zrywa. Gladys, zabłąkałabyś się w labiryncie.
– Zdumiewasz mnie. Mówimy o kim innym.
– Nasz gospodarz jest pięknym tematem. Przed laty nazywano go księciem z bajki.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya:
s. 154: W zwykłym świecie rzeczywistości złych nie spotyka kara ani dobrych nagroda. Powodzenie towarzyszy silnemu – słaby musi się usunąć z drogi. Oto wszystko.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 161: Cywilizacji nie osiąga się tak łatwo. Wiodą do niej tylko dwie drogi: kultura i zepsucie. Ludność wiejska nie ma okazji do żadnej z tych rzeczy – ulega stagnacji.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya, Lord Henryk Wotton:
s. 166: Młodość! Nie ma nic, co by się z nią mogło równać. To idiotyzm mówić o niedoświadczeniu młodości. Bo ja słucham z szacunkiem wyłącznie sądów ludzi znacznie młodszych ode mnie. Oni mnie wyprzedzają. Życie odsłoniło im ostatnią swą tajemnicę. A starsi! Starszym stale się sprzeciwiam. Czynię to z zasady. Spytasz ich, co sądzę o tym, co się wczoraj stało, a oni z namaszczeniem powtórzą ci opinie, jakie panowały w 1820 roku, kiedy noszono wysokie halsztuki, wszystkiemu wierzono, a nic nie wiedziano. Tragedią starości nie jest to, że człowiek się starzeje, lecz to, że pozostaje młodym.
Oscar Wilde, Portret Doriana Graya:
s. 170: Piękność jego pchnęła go do zguby, piękność jego i młodość, o którą się modlił kiedyś… Gdyby nie ona, życie jego mogłoby było pozostać nieskalane. Piękność jego była dlań tylko maską, młodość – tylko szarlatanerią. Bo czymże jest młodość w najlepszym razie? Okresem cierpkości, niedojrzałości. Okresem płytkich kaprysów i mętnych myśli. Czemuż nosił jej szatę? Wszak to młodość go zgubiła…
Lepiej nie myśleć o rzeczach minionych. Odstać się już nie mogą.