Książkę “Sztuka zwycięstwa” otrzymałem na urodziny w 2023 r. Tomek - dziękuję :)
Książka ta to autobioografia założyciela Nike - historia marzyciela, butownika; historia przedsiębiorcy, który zaczynał od sprzedaży butów firmy Tiger w piwnicy swoich rodziców, aż po budowę własnej marki, imperium obecne we wszystkich (?) krajach świata.
Początki nie były łatwe: Phil rozpoczynał w roku 1963; w tamtym czasie rekreacyjne bieganie nie było modne, a rynek butów sportowych był już zdominowany przez Adidas.
Poniżej przegląd najważniejszych, tak uważam, cytatów z tej książki.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.9 Rozciągnąłem mięśnie czworogłowe I dwugłowe ud, potem odcinek lędźwiowy kręgosłupa i jęknąłem, stawiając pierwsze, niechętne kroki w chłodnej mgle. Dlaczego zawsze tak trudno jest zacząć?
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.10 Tchórze nigdy nie wyruszyli tą ścieżką, a słabi pomarli w drodze – zostaliśmy tylko my.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.10 Kiwałem głową z szacunkiem, słuchając jego wywodu. Uwielbiałem go. Ale czasem, włócząc się po okolicy, myślałem: Jezu, przecież to zwyczajna droga gruntowa.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.12 Pragnąłem zwyciężać. Nie, niezupełnie. Po prostu nie chciałem przegrać.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.12 Zawsze podejrzewałem, że sekret szczęścia i esencja piękna oraz prawdy, a może i cała wiedza o nich, której nam potrzeba, kryją się w owej ulotnej chwili, gdy piłka zawisa w powietrzu, gdy dwaj bokserzy wyczuwają bliskość ostatniego gongu, gdy biegacze pędzą ku mecie, a tłum kibiców podrywa się z miejsca. W ułamku sekundy przed końcem, gdy decydują się losy wygranej, nadchodzi chwila radosnej pewności – i tego właśnie pragnąłem.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.13 Bo przecież, czy się to komuś podoba czy nie, życie jest grą. Ktokolwiek zaprzeczy tej prawdzie, odmówi udziału w zabawie, prędzej czy później zostanie gdzieś na bocznym torze – a tego nie chciałem.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.13 Być może mój Szalony Pomysł po prostu… zadziała? Być może. Nie, nie, zmitygowałem się zaraz, znowu przyspieszając kroku. Biegłem tak prędko, jakbym kogoś ścigał, a jednocześnie sam był ścigany. On zadziała. Na Boga, to ja sprawię, że zadziała. Żadne „być może”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.14 A skoro już o tym mowa, to trudno o ideę bardziej zwariowaną niż moja ulubiona: bieganie. Jest trudne. Bolesne. Niebezpieczne. Zwycięstwa bywają rzadkie, nigdy nie są pewne. Biegacz, czy to na owalnym torze, czy na pustej drodze, tak naprawdę nie zdąża do żadnego celu, a przynajmniej nie do takiego, który uzasadniałby tak wielki wysiłek. Czynność biegania sama w sobie jest celem. I nie chodzi o to, że nie ma wyraźnej linii mety; rzecz w tym, że każdy sam ją sobie wyznacza. Każdy też musi sam znaleźć przyjemność czy pożytek płynące z biegania. Wszystko zależy od tego, jak sobie ten wysiłek zaprezentujemy, jak zdołamy go sobie sprzedać. Wie o tym każdy biegacz. Bieganie bez końca, mila za milą, a w gruncie rzeczy nawet nie wie dlaczego. Powtarza sobie w duchu, że ma jakiś cel, że coś gna go naprzód, lecz prawda jest taka, że nie ma wyboru, bo sama myśl o alternatywie – o zatrzymaniu się – budzi w nim śmiertelne przerażenie.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.15 Kto chce, niech nazywa twój pomysł szalonym, a ty… pędź naprzód. Nie zatrzymuj się. Nawet nie myśl o odpoczynku, dopóki nie dotrzesz do celu, i nie zastanawiaj się zbyt często, nad tym, gdzie ów cel się znajduje. Cokolwiek się zdarzy, nie zatrzymuj się. Taką oto ważną, dalekowzroczną, zaskakująco dojrzałą radę dałem sobie na początku drogi i, całkiem niespodziewanie, wziąłem ją sobie do serca. Pół wieku później jestem zdania, że to najlepsza rada – a może i jedyna – jaką można komukolwiek dać.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.19 Lewis Carroll, Alicja w krainie czarów: Bo widzisz, u nas trzeba biec z całą szybkością, na jaką ty w ogóle możesz się zdobyć, ażeby pozostać w tym samym miejscu. A gdybyś się chciała gdzie indziej dostać, musisz biec przynajmniej dwa razy szybciej.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.20 Szlifowałem mój projekt tygodniami. Niemal przeprowadziłem się do biblioteki, gdzie pochłonąłem całą dostępną literaturę poświęconą zagadnieniom importu i eksportu oraz zakładania firmy. Wreszcie, jak nam nakazano, przedstawiłem oficjalną prezentację. Studenci z mojej grupy zareagowali równie oficjalnym znudzeniem: nie zadali ani jednego pytania. Z zapałem, wręcz z pasją opowiadałem im o moim projekcie, a jedyną odpowiedzią były nieobecne spojrzenia i westchnienia.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.20 Przed poważnymi zawodami biegacz zawsze pragnie przespacerować się po bieżni.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.22 Wiedziałem, że dwadzieścia sześć na dwadzieścia siedem nowozakładanych firm upada.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.26 Gdzieś czytałem, że osobniki lecące na tyłach zwartego klucza muszą wykonywać w locie tylko osiemdziesiąt procent pracy, którą wykonują te ze szpicy. Każdy biegacz rozumie tę zasadę: najciężej pracują zawodnicy z czoła stawki; oni też najwięcej ryzykują.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.30 Oto po raz pierwszy dotarło do mnie, że nie wszyscy na tym świecie muszą nas lubić czy akceptować; że czasem zostajemy odrzuceni akurat w chwili, w której najbardziej potrzebujemy akceptacji.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.34 Handlarz maku nie sprzedaje produktu konsumentowi, tylko konsumenta produktowi.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.36 Kensho (satori) – oświecenie przychodzące w jednej krótkiej chwili niczym blask lampy.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.36 Zwycięstwo według filozofii zen polega na tym, by zapomnieć o sobie i o przeciwniku, są to bowiem dwie połówki całości. W książce Zen w sztuce łucznictwa wyłożono to wszystko w bardzo przejrzysty sposób: „Doskonałość w sztuce władania mieczem osiąga się (…) gdy serca nie trapi już myśl o ja i ty, o przeciwniku i jego mieczu, o własnym mieczu oraz o tym, jak nim władać (…) Wszystko jest bowiem pustką: i jaźń, i błyszczący miecz, i ramiona, które nim władają. Nie ma już nawet myśli o pustce.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.40 Kluczem jest to żeby nie być nachalnym. Nie można tak po prostu wkroczyć do siedziby firmy jak typowy amerykański dupek, stereotypowy gaijin – nieuprzejmy, hałaśliwy, agresywny, nierozumiejący słowa „nie”. Japończycy źle reagują na tak zwaną twardą sprzedaż. Negocjacje bywają tu z reguły miękkie – pomyśl tylko, ile czasu potrzebowali Amerykanie i Rosjanie, żeby nakłonić cesarza Hirohito do kapitulacji. A gdy już się poddał, gdy jego kraj obrócono w popiół, co powiedział swoim ludziom? Sytuacja wojenna nie rozwinęła się na korzyść Japonii. W tej kulturze nic się nie dzieje wprost. Nikt nie odrzuca propozycji w zdecydowany sposób. Nikt nie mówi po prostu nie. Niestety, nie mówi też po prostu tak. Twoi rozmówcy będą krążyć, wygłaszać zdania bez wyrazistego tematu. Niech cię to nie zniechęca, ale i nie składa do bardziej zdecydowanych działań. Gdy wyjdziesz z biura twoich partnerów, może ci się wydawać, że pokpiłeś sprawę, a potem się okaże, że kontrakt masz w kieszeni. Możesz też wyjść w przekonaniu, że dobiłeś targu, a w rzeczywistości zostałeś odrzucony. Po prostu nigdy nie wiadomo.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.48 Człowiek, który przenosi góry, zaczyna od przenoszenia kamyków.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.48 Zapamiętają cię z powodu zasad, które złamiesz.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.48 Chwila obecna jest wszystkim, mówi zen. Wszystko jest prochem, mówi pustynia.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.49 „Nie kładź się do snu którejś nocy” – napisał Rumi, perski poeta z XIII wieku. „Wtedy przyjdzie do ciebie to, czego najbardziej pragniesz”. „Ogrzany wewnętrznym słońcem ujrzysz cuda.”
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.52 Stojąc samotnie pod sklepieniem ozdobionym przez Michała Anioła, mogłem do woli napawać się własnym niedowierzaniem. Przeczytałem w przewodniku, że artysta ciężko znosił trud tworzenia arcydzieła – dręczyły go bóle pleców i karku. Farba nieustannie kapała mu do oczu i we włosy. Jak mówił przyjaciołom, nie mógł się doczekać ukończenia dzieła. Skoro nawet Michał Anioł nie znosił swojej pracy, to gdzie tu nadzieja dla nas zwykłych ludzi?-pomyślałem.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.53 Jeśli pojmiesz prostotę piękna i nic ponadto, pojmujesz najlepszy z Bożysz wynalazków.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s. 53 Kochaj prawdę, ale wybaczaj błędy.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.53 Nie mów ludziom, jak mają coś zrobić; powiedz tylko, co mają zrobić, i pozwól, żeby zaskoczyli cię wynikami.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.53 Żołnierz w pantoflach to tylko żołnierz. Żołnierz w wojskowych butach to prawdziwy wojownik.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.54 Przymknąwszy oczy, wspomniałem wielkiego Churchilla. „Pytacie, co jest naszym celem? Odpowiem jednym słowem: zwycięstwo. Zwycięstwo za wszelką cenę, zwycięstwo pomimo całej grozy, zwycięstwo (…) bez zwycięstwa nie przetrwamy”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.58 Ogoliłem się więc, po czym stanąłem przed małym lustrem w moim „biurze” w dawnej kwaterze służących i powiedziałem do siebie: „Teraz już oficjalnie wróciłeś do domu”. Niezupełnie. Jakaś cząstka mnie już nigdy miała nie powrócić. Matka zauważyła to wcześniej niż inni. Pewnego wieczoru podczas kolacji, spojrzała na mnie przeciągle i wnikliwie. „Wydajesz się bardziej… światowy”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.64 Gdy czasem skarżyliśmy się na skromne posiłki przed zawodami, mawiał: „Tygrys lepiej poluje, gdy jest głodny”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.71 Strategia Bowermana w bieganiu na milę była bardzo prosta: narzucić szybkie tempo na pierwszych dwóch okrążeniach, na trzecim pobiec najszybciej, jak się da, a na czwartym potroić prędkość. Było w tej strategii coś z zen – może to, że wydawała się niemożliwa do zrealizowania. A jednak działała. Bowerman wychował więcej biegaczy na milę osiągających czas poniżej czterech minut niż ktokolwiek inny.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.87 Piękne miejsce, myślałem. Jaka szkoda, że nie jestem w stanie się nim cieszyć. Kto przegrywa, przestaje reagować na piękno, a ja właśnie miałem ponieść srogą klęskę.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.93 Japończycy mają takie powiedzenie: mądry człowiek wchodzi raz na szczyt Fudżi. Głupiec czyni to dwa razy.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.110 I raz po raz przekonywałem się, że brak kapitału to jedna z głównych przyczyn niepowodzeń w biznesie.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.111 W czysto intelektualnym sensie zawsze uważałem, że w liczbach tkwi piękno. Na pewnym poziomie rozumiałem, że stanowią tajemny kod, że za każdym rzędem cyfr może się kryć eteryczna, platońska forma. W pewnym sensie nauczyłem się tego już na wykładach z rachunkowości. A także uprawiając sport. Kto poznał bieżnię, ten ma wielki respekt dla liczb, ponieważ jest tyle wart, ile wskazują liczby, ni mniej, ni więcej.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.164 Moja firma obuwnicza to żywa, oddychająca istota, mówiłem, i to ja sam stworzyłem ją z niczego. Tchnąłem w nią życie, pielęgnowałem w chorobie, kilka razy wskrzesiłem z martwych, a teraz pragnąłem ze wszystkich sił zobaczyć, jak staje na własnych nogach i rusza w świat.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.170 Niezbyt często uczestniczyła w negocjacjach i zapewne nie znała podstawowej zasady: wiedzieć, czego się chce; z czym trzeba odejść od stołu, żeby nie czuć się pokonanym.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.183 Idea posiadania szpiega może się wam wydawać nieetyczna, ale system szpiegostwa przemysłowego jest nieodłączną, całkowicie akceptowaną częścią japońskiego biznesu. Tak jak w naszym kraju istnieją szkoły maszynopisarstwa czy stenografii, tak w Japonii istnieją szkoły dla szpiegów przemysłowych”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.209 Bo gdyby człowiek nie mógł zaufać firmie, w której pracuje jego syn, to niby komu miałby zaufać? – odrzekła matka Woodella.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.298 Popyt i podaż zawsze leżą u podstaw kłopotów w biznesie. Było to prawdą już za czasów fenickich kupców spieszących do Rzymu z dostawami purpurowego barwnika, którym farbowali swą odzież władcy i bogacze – wiecznie brakowało go na rynku. Wymyślenie, wyprodukowanie i wypromowanie produktu to niesamowite wyzwanie, ale prawdziwym koszmarem jest dopiero logistyka, mechanika dostarczania towaru na czas do klientów, którzy pragną go kupować – tak umierają firmy, tak rodzą się wrzody żołądka.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.324 Jeśli nasza firma kiedyś upadnie, pomyślałem wtedy, to na pewno nie dlatego, że któryś z nas bał się porażki. Choć oczywiście nie było tak, że żaden z nas nie przewidywał, iż możemy przegrać – przeciwnie, myśleliśmy o tym nieustannie. Mieliśmy jednak nadzieję, że upadek będzie szybki, że wyciągniemy z niego wniosku i powstaniemy silniejsi.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.344 Wybaczył też moje grzechy, nawet tajną fabrykę: „Istnieją gorsze rzeczy niż ambicja”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.346 „Ależ głupota” – mruknął. W pierwszej chwili sądziłem, że mówi o mnie, ale zaraz uświadomiłem sobie, że chodzi mu o zachowanie banku. „A ja nie znoszę głupoty” – dodał – „Ludzie przywiązują zbyt wielką wagę do liczb.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.352 Wszystko wskazywało na to, że wyszedłszy z imprezy u Hollistera, Pre odwiózł Shortera do domu i kilka minut później stracił panowanie nad kierownicą. Jego piękne MG w kolorze tofii, kupione za wypłatę z Blue Ribbon, trafiło kołem na przydrożny kamień i wystrzeliło w powietrze. Pre wypadł z fotela i wylądował na plecach, wóz zaś spadł prosto na jego klatkę piersiową.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.383 Mimo to wiecznie kwestionowałem mój styl bycia ojcem, tak jak miałem wątpliwości co do mojego stylu zarządzania. Czy aby na pewni jest dobry, czy tylko dostateczny? Raz po raz przysięgałem, że się zmienię. Raz po raz mawiałem sobie: będę spędzał z chłopcami więcej czasu. Raz po raz nawet dotrzymywałem tych obietnic – przez jakiś czas. A potem popadałem w dawne nawyki, jedyna które tak naprawdę dobrze znałem. Nie trzymałem ich na dystans, ale i nie prowadziłem za rączkę.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.457 „Hej, popatrz, Buffett i Gates… ale kim jest ten trzeci?” Uśmiecham się. Tak powinno być. I nic na to nie poradzę: dokonuję w głowie szybkich obliczeń. Na dziś jestem wart 10 miliardów dolarów, a każdy z moich rozmówców pewnie pięć albo sześć razy więcej. „Prowadź mnie od nierealnego do realnego”.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.458 Czy umiałbym podjąć z życiu tak wielkie ryzyko, czy ośmieliłbym się sięgnąć po tyle, spacerować po ostrzu brzytwy zwanej przedsiębiorczością, balansując między bezpieczeństwem a katastrofą, gdyby nie wcześnie położony fundament, gdyby nie dziecięce poczucie bezpieczeństwa i zadowolenia? Nie sądzę.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.463 Dowiedziałem się, że gdy coś jest nie tak, nurek często odczuwa tak zwany efekt martin. Wydaje mu się, że wszystko jest w najlepszym porządku. Mało tego: ogarnia go euforia. Powtarzam sobie w duchu, że zapewne to właśnie przytrafiło się Matthew, ponieważ w ostatniej sekundzie wyjął ustnik. Chcę wierzyć w wersję o euforii, wierzyć, że mój syn nie cierpiał. Że był szczęśliwy. Chcę w to wierzyć, bo tylko tak mogę dalej żyć.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.466 Pomyślałem o tym popularnym powiedzeniu: „To tylko biznes”. Nie, to nigdy nie jest „tylko biznes”. I nigdy nie będzie. A jeśli się mylę, jeśli biznes stanie się kiedyś „tylko biznesem”, będzie bardzo, bardzo źle.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.466 Mierzysz siebie miarą ludzi, którzy mierzą siebie twoją miarą.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.472 Handel zagraniczny zawsze, ale to zawsze przynosi korzyści obu handlującym krajom. Od tych samych profesorów usłyszałem jeszcze starą maksymę: „ Gdy towary nie przekraczają granic, czynią to żołnierze”. Choć sam często nazywałem biznes wojną bez kul, tak naprawdę jest on znakomitym narzędziem antywojennym. Handel to ścieżka do współistnienia i współpracy. Pokój karmi się sukcesem gospodarczym.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.474 – Mamy też zupełnie nowe możliwości, ale trudno znaleźć kandydatów na kierownicze stanowiska, którzy wiedzieliby, jak te możliwości wykorzystać. Ściągamy ludzi z zewnątrz, ale sobie nie radzą, bo kultura w naszej firmie jest zupełnie inna. Hayami pokiwał głową.
- Widzisz te drzewa bambusowe? – spytał po chwili.
- Tak.
- Gdy przyjedziesz w przyszłym roku, będą o stopę wyższe. Popatrzyłem. I zrozumiałem. Gdy wróciłem do Oregonu, zabrałem się z nowym zapałem do pielęgnowania nowej kadry kierowniczej – powoli, cierpliwie, z myślą o dalszych szkoleniach i wieloletnich planach na przyszłość.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.480 Nie byłem dostatecznie dobrym menedżerem, by uniknąć zwolnień w firmie. Trzy razy w ciągu dziesięciu lat – łącznie piętnaście tysięcy ludzi. Do dziś mnie to prześladuje.
Phil Knight, Sztuka zwycięstwa:
s.481 A ci, którzy namawiają przedsiębiorców, by nigdy się nie poddawali? To szarlatani. Bo czasem trzeba się poddać. Czasem prawdziwy geniusz polega na tym, by wiedzieć, kiedy się poddać i spróbować czegoś innego. Poddać się to nie to samo, co stanąć w miejscu. Nie wolno się zatrzymywać.